Przed Igrzyskami Olimpijskimi, Pekin 2008 | Wywiady | Agnieszka Radwa?ska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Wywiady > Add-ons > Przed Igrzyskami Olimpijskimi, Pekin 2008
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 54.225.36.143

Login
Hasło
Przed Igrzyskami Olimpijskimi, Pekin 2008
Data 31/08/2008 09:06 Autor admin Kliknięć 2386
Print Pdf RSS
wywiad opublikowany w "Dzienniku", sierpie? 2008

W pierwszej rundzie zmierzy si? pani z Yung-Jan Chan z Tajwanu. Czy jest pani zadowolona z losowania?
Agnieszka Radwa?ska: Losowanie jak ka?de inne. Pierwsza rywalka nie robi na mnie wielkiego wra?enia. Wiem, ?e ona jest w moim wieku. Znamy si? dosy? dobrze, bo jako juniorki gra?y?my w tych samych turniejach. Ale nigdy przeciwko sobie, przynajmniej tego nie pami?tam. To dobra deblistka, z czo?owej dziesi?tki, wi?c gra? potrafi.

Jak pani sobie radzi w tym koszmarnym klimacie?
Ci??ko b?dzie gra? w takiej duchocie. To, co tu si? dzieje, porówna?abym do turnieju w Pattaya w Tajlandii. Tam dziewczyny mdla?y na korcie

Ale pani posz?o tam nie?le, wygra?a pani ten turniej.
Ale to nie znaczy, ?e si? tam dobrze czu?am. Musz? jednak przyzna?, ?e kiedy ostatnio grywa?am w ci??kich warunkach, to wygrywa?am.

Pomalowa?a pani paznokcie w bia?o-czerwone barwy. Czy to co? w rodzaju barw wojennych?
A co, ?le wygl?dam? Zawsze mamy pomalowane paznokcie, tu z innymi dziewczynami postanowi?y?my, ?e pomalujemy je w nasze narodowe barwy. Zreszt? zauwa?a?am, ?e inni robi? podobnie. To chyba taka olimpijska moda.

Otwarcie mówi pani o medalu. Nie boi si? pani sk?ada? takich deklaracji?
Nie, bo medal jest jak najbardziej do zdobycia. Je?eli pierwsze dwa mecze pójd? mi w miar? szybko, je?eli b?d? mia?a czas, by po nich wypocz??, to powinno by? dobrze. Turniej trwa tylko tydzie? i mecze s? codziennie, wi?c trzeba si? szybko regenerowa?. Nie spodziewa?am si? tylko, ?e b?d? mia?a takie problemy z r?k?. Mam zapalenie stawu palca serdecznego. Przez t? r?k? boje si? troch? tej liczby meczów.

W debla zagracie razem z Mart? Domachowsk?. Jak si? dogadujecie?
Przede wszystkim obie jeste?my singlistkami. Debel to co? innego. Ale jak najbardziej chcemy w nim dobrze wypa??, wykorzysta? szans? startu w igrzyskach. Traktujemy to jako przyjemno??, jako trening. Debel troszk? mniej wa?y od singla, ale ka?dy i tak walczy o zwyci?stwo.

Mieszkacie w jednym pokoju. Nie k?ócicie si??
Nie, sk?d. A pojawi?y si? takie g?osy? Jedyne, na co mo?emy narzeka?, to rozmiar naszego pokoju. Obydwie mamy mnóstwo toreb, wcze?niej by?y?my przecie? na turniejach, i nie mie?cimy si? ze wszystkimi rzeczami. Nie mamy telewizora ani telefonu, ale i tak jest fajnie, bo mieszkamy ze wszystkimi innymi sportowcami. Spotka?y?my si? z siatkarzami, siatkarkami, wio?larzami. Nie kojarz? niektórych twarzy, ale ka?dy ma tu taki problem

Debiutuje pani na igrzyskach. Co? pani? zaskoczy?o w wiosce olimpijskiej?
Wioska jest ogromna. Wsz?dzie jest daleko, wsz?dzie trzeba i?? po kilkana?cie minut, czy na si?owni? czy na sto?ówk?. ?eby pozna? ten obiekt, trzeba sp?dzi? tu kilka dni. Na razie wszystkich pytam o drog? albo chodz? z mapk? w r?ku.

Niedawno znów awansowa?a pani w rankingu. Pani ojciec mówi?, ?e pierwsze dziesi?tka WTA to zupe?nie inna bajka. Jak pani si? podoba w tej bajce?
Teraz w ka?dym turnieju b?d? ju? wysoko rozstawiona. W mniejszych imprezach jestem traktowana jako faworytka do zwyci?stwa. Staram si? nie my?le? o tej presji. Wychodz? na kort tak samo, jak wychodzi?am, kiedy by?am trzydziesta czy pi??dziesi?ta. Ale nie ma si? co oszukiwa?, odczuwam ró?nic?.

Tenisistki ze ?cis?ej czo?ówki to nie tylko sportsmenki, ale postaci kultury masowej. My?li pani o sobie w ten sposób?
Podchodz? do swojego wizerunku z du?ym dystansem. Nie jestem aktork?, która musi zawsze idealnie wygl?da?, codziennie zaskakiwa? coraz pi?kniejszym makija?em czy fryzur?. Nie sp?dza mi snu z powiek, ?e jaki? w?osek b?dzie odstawa?. Tenisistki raczej s? kojarzone ze zm?czonymi, spoconymi dziewczynami, które goni? pi?k? po korcie.

A jednak dba pani o wygl?d.
Rzeczywi?cie, ale to s? szczegó?y, które nie ka?dy dostrzega. Mówi?am, ?e zawsze mam zadbane paznokcie. Zrobi?am sobie z?by, przez trzy lata nosi?am aparat, bo chcia?am, ?eby wygl?da?y estetycznie. Na korcie trudno dba? o fryzur?, ale kiedy gdzie? wychodz?, zwracam na ni? uwag?. Moje niesforne loki prostuj? ?elazkiem. Zdecydowanie lubi? dobrze wygl?da?.

Ma pani ?wiadomo??, ?e tworzy histori? polskiego sportu?
To dotar?o do mnie ju? w zesz?ym roku, kiedy jako pierwsza Polka wygra?am turniej WTA w Sztokholmie. Ciesz? si? z tej roli. Ona jest tym bardziej widoczna, ?e dotychczas w?a?ciwie nie by?o tenisa w Polsce. D?ugo, d?ugo nic, i nagle bum! Pojawi?a si? Radwa?ska.

Przed wyjazdem na igrzyska sp?dzi?a pani prawie trzy tygodnie w Krakowie, uda?o si? odpocz???
Rzadko w ?rodku sezonu mog? sp?dzi? tyle czasu w domu. Ju? prawie zapomnia?am jak wygl?da mój pokój. Przez ca?y czas by?am bardzo zaj?ta. Codziennie mia?am trzy treningi, musia?am chodzi? na pó?toragodzinne zabiegi, bo na Wimbledonie nadwyr??y?am nog?. Do tego, kiedy tylko mog?am umawia?am si? na dodatkowe jazdy, bo zale?a?o mi, ?eby wreszcie przygotowa? si? do egzaminu na prawo jazdy. Uda?o mi si? nawet go zda?.

Ostatnio udziela?a pani wielu wywiadów.
W?a?ciwie przez ca?y czas. ?aden mój trening nie mo?e si? odby? bez kamery. W?a?ciwie kiedy przyje?d?a?a tylko jedna ekipa telewizyjna, to by? luz.

Jak pani sobie z tym radzi. Czy to przyjemna strona tenisa, czy z?o konieczne?
Zdaj? sobie spraw?, ?e to jest nieod??czna cecha sportu, zw?aszcza je?li uprawia si? go na wysokim poziomie. Ró?nica z sytuacj? sprzed roku jest taka, ?e wtedy mia?am spokój przynajmniej poza Polsk?. Ale ostatnio stale mam na g?owie zagraniczne media.

Zdarza si? pani ?yczy? dziennikarzom, ?eby znikn?li z powierzchni ziemi?
Mi?o by?oby odby? chocia? jeden trening bez kamer. W wolnym czasie te? ci?gle kto? chce mi towarzyszy? z kamer? albo aparatem. W wi?kszo?ci krajów kamer nie wpuszcza si? do restauracji, czy teatrów. Od razu robi si? problem, zamieszanie, to dosy? uci??liwe. Nie wstawiam si? za takimi ekipami, ja te? chcia?abym mie? troch? spokoju.

Pani ulubione zaj?cie w wolnym czasie to zakupy. Czy tenisistka, która zarobi?a prawie pó?tora miliona na korcie sprawdza jeszcze ceny na metkach?
Oczywi?cie, ?e tak. Kupuj? w granicach rozs?dku. Lubi? rzeczy dobrych marek, bo na ogó? s? lepszej jako?ci. Ostatnio ?wietnie uda?y si? nam zakupy w Londynie. Sp?dzi?y?my z Ul? sze?? godzina na Oxford Street - by?a ca?a w przecenach.

Na przecenach trudno du?o wyda?, a pani zarobki wci?? rosn?. My?li pani powa?nie o zarz?dzanie swoimi pieni?dzmi?
Zacz??am o tym my?le? znacznie wcze?niej. Pierwszym powa?nym zakupem by?o mieszkanie – 200 metrów kwadratowych w centrum Krakowa to do?? dobra inwestycja. Pewnie wkrótce pomy?l? o kolejnych lokatach.

Robi si? pani coraz bardziej samodzielna - w ?yciu i na korcie. Czy za kilka lat pani kariera te? b?dzie opiera? si? o rodzinny team Radwa?skich?
Ju? od dawna wiele rzeczy za?atwia?am sama, na przyk?ad sprawy zwi?zane z wyjazdami. Trenujemy od zawsze z Ul? i z tat?. Mama za?atwia sprawy papierkowe, a tego jest naprawd? du?o – na stole zawsze le?? ca?e sterty rachunków. Jak dot?d to wszystko bardzo fajnie dzia?a w naszej rodzinie. A co b?dzie za kilka lat? Nie wiem.

 

RankRankRankRankRank
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
Radwańska Portal - Polska
Wykonanie NeoBoy.pl