
Po przegranym meczu z Marią Kirilenko w US Open, Agnieszka Radwańska skarżyła się na ból kontuzjowanej dłoni.
Z kolei jej ojciec i trener wytknął 'Isi' brak agresji i ryzyka...
Na konferencji prasowej po przegranym spotkaniu 'Isia' narzekała na bolącą rękę:
Bolała mnie ręka i tyle. Z każdą piłką coraz bardziej. Momentami drętwiała. Cofałam ją. To co grała Kirilenko, to nie było nic nadzwyczajnego. W normalnych warunkach, wygrałabym z nią.
Kontuzja dłoni? Może miało to jakieś znaczenie, ale nie decydujące - stwierdził Robert Radwański.
Agnieszka przegrała, bo gra zupełnie bez agresji, bez ryzyka. Nawet przy 40:15, nie próbuje skończyć wymiany na jeden strzał. Kirilenko ryzyko podejmowała i dlatego wygrała. Niestety, Agnieszka gra tak właściwie przez cały sezon. Meczów, które powinna wygrać, a tego nie zrobiła, bo grała zbyt bojaźliwie, było mnóstwo - krytykuje zawodniczkę jej trener.
Trzeba choć udawać, że ma się pewność siebie na korcie, to też ma znaczenie. To kwestia charakteru. Ręce już opadają... Coś trzeba zmienić - kończy Radwański. |