
Po pierwszym dniu meczu barażowego Pucharu Federacji o prawo gry w przyszłym roku w Grupie Światowej II Polska remisuje z Japonią 1-1.
Agnieszka Radwańska nie sprawiła zawodu, szybko rozprawiając się z Akiko Morigami 6:2, 6:1. Wcześniej jednak Urszula Radwańska nie sprostała Ai Sugiyamie przegrywając 3:6, 1:6.
Isia nie zostawiła żadnych złudzeń swojej rywalce. Tylko na początku pierwszego seta Morigami mogła mieć nadzieję, że będzie w stanie zagrozić Polce. Od stanu 2:2 Radwańska wygrała cztery gemy z rzędu tracąc tylko dwie piłki.
To chyba trochę uśpiło Polkę, która przegrała swoje podanie otwierające drugiego seta. Z kolei ta sytuacja zmobilizowała Radwańską do lepszej gry. Szybko odrobiła stratę "breaka", wygrywając drugiego do zera, a w trzecim - co prawda straciła jeden punkt, ale zakończyła go dwoma asami.
W czwartym gemie było trochę walki, Polka wygrała na przewagi, ale było już widać, że nic nie może przeszkodzić naszej reprezentantce w odniesieniu zwycięstwa.
Rozluźniona krakowianka kilka razy w meczu zaprezentowała też swoją firmową akcję, czyli ściągnięcie rywalki do siatki i zakończenie akcji.
Mówiąc szczerze nie spodziewałam się, że potoczy się to w ten sposób i że zakończy się tak szybko. Cieszę się jednak z tego, że jestem świeża na niedzielne spotkanie z Ai Sugiyamą, które zapowiada się na cięższe - powiedziała po meczu Agnieszka.
Nie widziałam przeciwniczki ponad rok, więc potrzebowała kilku gemów, aby zobaczyć jak z nią grać, żeby wygrać. I początek meczu to była ocena przeciwniczki, a potem nastąpiła moja gra.
Teraz czeka mnie mecz z Sugiyamą. To jest bardzo dobra, doświadczona zawodniczka, więc łatwo na pewno nie będzie. Będę musiała dać z siebie 120 procent, aby go wygrać - kończy Agnieszka Radwańska. |