Agnieszka o swoich treningach | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Agnieszka o swoich treningach
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.191.111

Login
Hasło
Icon Newsy
Agnieszka o swoich treningach
Data 15/12/2009 07:37 Autor admin Kliknięć 299
RSS
Agnieszka Radwańska
Po kilku tygodniach przerwy związanej z zabiegiem chirurgicznym dłoni, Agnieszka Radwańska wróciła do treningów w rodzinnym Krakowie. Tu spędzi Wigilię i Nowy Rok, zaś już 4 stycznia wraz z siostrą wyjedzie na turniej do Sydney, w którym zagra dziewięć z dziesięciu czołowych tenisistek świata.


Właśnie minęło dokładnie pięć tygodni od zabiegu i jest o wiele lepiej. Od początku tego tygodnia trenuję już z pełnym obciążeniem. Ręka boli tylko wówczas, gdy szarpię rakietą i wykonuję niekontrolowane ruchy. Wówczas bliznę czuć od wewnątrz, ale skóra się ładnie zrosła, więc jest w porządku - relacjonuje swoje odczucia po zabiegu Radwańska.

Cały czas chodzę na dwie różne rehabilitacje. Pierwsza polega na ćwiczeniach ręki, jej rozluźnianiu i spinaniu. Jeżdżę też z ręką pod specjalne maszyny, które leczą operowane miejsce poprzez pola magnetyczne, lasery, ultradźwięki. Tego typu zabiegi mi nie szkodzą, więc pewnie jeszcze na nie pochodzę. Na szczęście wszystko mam pod ręką, w Krakowie - ciągnie zawodniczka.

Dwa, trzy tygodnie temu ból był straszny. Nie mogłam utrzymać rakiety w prawej ręce, na treningach grałam więc lewą. W tym momencie bałam się, że nie wyrobię z formą na początek sezonu. Zaraz po rehabilitacjach i przerwie od tenisa ból zaczął wreszcie zanikać. W 85 proc. go już nie ma, a ręka funkcjonuje już całkiem dobrze.
Ręka była zdrowa już dwa dni po zabiegu. Dla każdego człowieka podczas wykonywania normalnych czynności ból nie byłby odczuwalny. Jednak sport zawodowy to inne natężenia, dlatego nie trzymałam rakiety przez trzy tygodnie. Sprawdzałam tylko, czy ręka w ogóle działa. Trudno to było nazwać grą. Popychałam piłkę.


Te tygodnie to najdłuższy czas w życiu, przez jaki nie miałam rakiety w ręku. Podczas wakacji na Mauritiusie miałyśmy korty hotelowe, ale omijałyśmy je szerokim łukiem. Było gorąco i fajnie. Jedynie tamtejsi reporterzy nas gonili i sprzedawali zdjęcia do duńskiej gazety, bo była z nami Caroline Wozniacki. Za tenisem nie tęskniłam, ale cały czas pozostawałam w formie: pływałam, biegałam. Na korcie się nie duszę, jestem przygotowana fizycznie do sezonu - kończy Agnieszka Radwańska.
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta