
Po wymęczonym zwycięstwie z Francuzką Alize Cornet w turnieju w Linzu, Agnieszka Radwańska przyznaje, że kończący się sezon mocno już odczuwa pod kątem fizycznym.
Dziś o półfinał turnieju Polka zagra z Lucie Czeszką Safarovą.
To była ostra walka od pierwszej do ostatniej piłki. Cieszę się ze zwycięstwa, ale jestem już zmęczona sezonem. Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam, ale póki starczy sił, będę starała się awansować do Masters - skomentowała swój pojedynek z Cornet 'Isia'.
W Linzu gra się ciężko, bo kort jest przeraźliwie wolny, do każdej piłki trzeba biegać trzy razy więcej niż w Azji, gdzie grałam wcześniej - dzieli się swoimi spostrzeżeniami Polka.
Radwańska podkreśliła, że jeśli do Dauhy pojedzie ostatecznie tylko jako rezerwowa (czyli na koniec roku będzie 9-10.), to też będzie zadowolona. |