
Nie Agnieszka ani Urszula Radwańskie, ale debel Klaudia Jans i Alicja Rosolska zostały bohaterkami polskiej reprezentacji w meczu Pucharu Federacji!
Polska wygrała z Japonią w Gdyni 3-2 i w przyszłym roku zagra w Grupie Światowej. Decydujący punkt zdobyły właśnie nasze deblistki.
Jeszcze to do nas nie dociera, ale jesteśmy bardzo szczęśliwe, że wygrałyśmy to spotkanie. To był bardzo ważny pojedynek, ciążyła na nas duża presja, przyszło przecież mnóstwo kibiców, którzy mocno nas dopingowali, a nam udało się zrobić swoje - powiedziała nam Jans o zwycięstwie nad Ai Sugiyamą i Ayumi Moritą 1:6, 6:3, 6:3.
Spotkanie deblistek decydowało o być albo nie być jednej z reprezentacji.
Przeczuwałyśmy, że tak się może stać, nie byłyśmy więc tak do końca zaskoczone tym, że nasz mecz rozstrzygał losy rywalizacji. Cieszyłyśmy się bardzo, że Agnieszka rano wygrała swój mecz w grze pojedynczej. Wiedziałyśmy, że mamy duże szanse, aby wygrać pojedynek z Japonią - stwierdziła Rosolska.
Naszych tenisistek nie zaskoczyła też zmiana w zespole Japonii, który do gry deblowej awizował Moritę i Rikę Fujiwarę, ostatecznie tę ostatnią zastąpiła Sugiyama.
Zupełnie nie. Spodziewałyśmy się, że jak dojdzie do decydującego spotkania, to wyjdą właśnie w takim składzie - powiedziała Rosolska.
W turnieju WTA gramy bardziej dla siebie, a tutaj są bardzo duże oczekiwania, jest mnóstwo kibiców, trener, a przede wszystkim drużyna no i gramy z "orzełkiem" na piersi. Na tych kortach bardzo dużo trenowałam i jako juniorka grałam też turnieje. Poza tym przyszło mnie zobaczyć mnóstwo zajmowanych, rodzina i z tego miejsca chciałabym im podziękować za doping - powiedziała Jans.
Panuje zupełnie inna atmosfera. Czujemy się jak w drużynie, po zwycięstwie nie cieszymy się tylko my, ale cały zespół, jest więc większa radość - dodała Rosolska. |