Doktor: Zabieg powinien pomóc Agnieszce | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Doktor: Zabieg powinien pomóc Agnieszce
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.179.216

Login
Hasło
Icon Newsy
Doktor: Zabieg powinien pomóc Agnieszce
Data 04/11/2009 18:03 Autor admin Kliknięć 483
RSS
Agnieszka Radwańska
Doktor Mariusz Bonczar, który dwa dni temu operował dłoń Agnieszki Radwańskiej, zdradził szczegóły zabiegu.
Chirurg jest dobrej myśli jeśli chodzi o powodzenie operacji.


Po raz pierwszy kłopoty z prawą dłonią dotknęły krakowiankę w połowie ubiegłego roku. Uraz odnowił się w tym sezonie, w sierpniu.

Agnieszka od sierpnia miała przewlekłe zapalenie ścięgna przy palcu serdecznym. Po jakimś czasie zrobiła się z tego dysproporcja między wielkością ścięgna a kanałem, w którym ono biegnie. To powodowało tarcia i ból. Zabieg polegał na poszerzeniu tego kanału - tłumaczy doktor.

Nie powinno być więcej kłopotów ze ścięgnem, choć w medycynie nie ma rzeczy pewnych, zwłaszcza jeśli mówimy o wyczynowym sporcie. Agnieszka nieustannie obciąża to miejsce rakietą. Kanał udało się poszerzyć tak, że już nie wraca i nie ma tarcia o ścięgno, ale blizna pod skórą zostanie. Dlatego pierwszy raz w życiu zrobiłem tak małe nacięcie, żeby minimalizować uszkodzenia tkanki podskórnej. Chodziło o to, żeby blizna nie uciskała później miejsca, gdzie Agnieszka będzie trzymała rakietę - ciągnie Bonczar.

Jak Agnieszka mogla grać z tym urazem? Adrenalina zawsze działa. Z drugiej strony Agnieszka mniej odciągała ten palec, stosowała różne okłady, by uniknąć bezpośredniego kontaktu z rakietą. Od kilku tygodni miała też stabilizator na nadgarstku, który wymuszał takie ustawienie ręki, że tarcia były mniejsze. Przy takiej klasie tenisistki każdy milimetr czy kąt nachylenia ma znaczenie. Agnieszka umiała to sobie tak poustawiać, że była w stanie grać.

Ścięgno to taka cięciwa, która zaczyna się w łokciu i kończy w czubku palca. Zmiana ustawienia nadgarstka wpływała na kierunek działania ścięgna. Opatrunek eliminował ruchy boczne nadgarstka, przez co ścięgno nie było dodatkowo naginane i zmniejszało uciążliwość kontuzji.
Gra z urazem pogłębiła go. Zmiany nie były jednak na szczęście duże. Kiedy kilka tygodni temu robiliśmy USG, ścięgno było tylko pogrubione. I nie doszło potem do blokady. W ekstremalnej sytuacji palec zatrzaskuje się bowiem w zgięciu i nie da się go wyprostować
- zdradza lekarz.

Agnieszka Przyjechała na zabieg w poniedziałek prosto z samolotu, bo koniec sezonu to optymalny moment. Liczy się każdy dzień. Chciałaby wrócić do treningu już za dziesięć dni, ale to nie takie proste. Tłumaczyłem, że gojenie blizn, przemiany wewnętrzne pod skórą, potrwają kilka miesięcy. Powinna nie brać rakiety do ręki przez minimum trzy tygodnie, a najlepiej, gdyby nie zrobiła tego do początku grudnia.
Agnieszka przed wyjazdem na urlop powiedziała, że potrzebuje minimum pięciu tygodni, żeby przygotować się do styczniowych startów w Australii. Myślę, że czasu wystarczy
- ciągnie Bonczar.

Uraz wziął się z przeciążenia od gry w tenisa. Agnieszka ma delikatną dłoń, a czwarty palec wykonuje największą pracę przy uścisku, ma też najsłabsze ścięgna. Jestem jednak dobrej myśli, zabieg powinien pomóc.
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta