F Cup: Stracona szansa Polski, przegrana Radwańskiej | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > F Cup: Stracona szansa Polski, przegrana Radwańskiej
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.179.217

Login
Hasło
Icon Newsy
F Cup: Stracona szansa Polski, przegrana Radwańskiej
Data 08/02/2010 20:03 Autor admin Kliknięć 251
RSS
Agnieszka Radwańska
Spotkanie liderek reprezentacji Polski i Belgii, Agnieszki Radwańskiej oraz Yaniny Wickmayer w meczu Grupy Światowej II Pucharu Federacji dostarczyło widzom wielkich emocji.
Polka nie wykorzystała w tym spotkaniu trzech meczboli i po blisko trzech godzinach walki przegrała 6:1, 6:7(6), 5:7.


Agnieszka Radwańska zaczęła mecz znakomicie. W pierwszym secie Polka wygrała pierwszych pięć gemów, następnie straciła własne podanie, ale po chwili po raz kolejny przełamał serwis rywalki i było po pierwszej partii.

Drugi set również rozpoczął się po myśli naszej tenisistki. Radwańska prowadziła 3:0 i miała dwa break pointy na wygranie czwartego gema. Belgijka nagle znacznie poprawiła jednak serwis i skuteczność uderzeń z głębi kortu, doprowadziła do wyrównania, a następnie w tie breaka.
Ten był kolejnym dramatycznym fragmentem spotkania. Radwańska prowadziła w nim już 6:3, nie wykorzystała jednak żadnego z trzech meczboli i przegrała 6:8.

Trzeci set to ciąg dalszy niezwykłych wydarzeń na korcie. Radwańska jako pierwsza wywalczyła przełamanie, ale Wickmayer szybko odrobiła straty i dokładając kolejnego breaka prowadziła już 4:2, mając szanse na dołożenie do tego piątego gema. Tym razem to jednak nasza tenisistka zdołała wyjść obronną ręką z tej trudnej sytuacji.
Polka wygrała trzy kolejne gemy i serwowała przy stanie 5:4. Niestety do kolejnych meczboli krakowiance nie udało się doprowadzić. Belgijka po raz kolejny odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 6:5. Ostatnim aktem tego spotkania okazał się gem dwunasty. Radwańska przy własnym podaniu obroniła trzy meczbole, ale przy czwartej okazji Wickmayer popisała się kończącym zagraniem z bekhendu. Tenisistki rywalizowały przez dwie godziny oraz pięćdziesiąt osiem minut.

Zabrakło jednej piłki. Było parę takich pojedynków np. z Lucie Safarzovą, gdy miałam cztery meczbole i przegrałam 6:7 w trzecim secie. Ten nie był pierwszy i nie będzie ostatni - filozoficznie stwierdziła po meczu Agnieszka.

Wickmayer w pewnym momencie zaczęła lepiej grać. Gdy wyszła na kort, to nie miała pomysłu, prezentowała może 60 procent swoich możliwości, robiła dużo niewymuszonych błędów, a potem coś się u niej zmieniło. Mecz zrobił się bardzo równy - piłka za piłką, długie wymiany. Wynik nie miał wtedy znaczenia, bo z boku wyglądało, jakby cały czas było po pięć w trzecim secie - uznała Radwańska.

Mecz stał na wysokim poziomie. W środę lecę już do Dubaju, gdzie jest duży turniej z pulą nagród dwa miliony dolarów - kończy 'Isia'.
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta