
Oczywiście bardzo dopingowałem Agnieszkę. Oglądałem mecz wspólnie z jej rodzicami i być może przyszłym prezesem Polskiego Związku Tenisowego Jackiem Kseniem. Zaskoczył mnie bardzo niski poziom tego meczu - skomentował pojedynek Radwańska - Kuzniecowa dwukrotny ćwierćfinalista Roland Garros Wojciech Fibak.
Obydwie tenisistki wyszły na kort niesamowicie stremowane. W przypadku Agnieszki jest to trochę zrozumiałe, bowiem do tej pory jeszcze nie grała na jednym z dwóch centralnych kortów, na których odbywa się Roland Garros, a tym razem musiała wystąpić na drugiej co do ważności arenie. Zarówno Polka, jak i Rosjanka nie czuły gry, nie miały odpowiedniego rytmu. Poza początkiem trzeciego seta, kiedy dominowała Kuzniecowa, i drugim setem, bardzo udanym dla naszej tenisistki, był to festiwal błędów - powiedział Fibak.
W dniu poprzedzającym mecz rozmawiałem z Agnieszką. Spotkaliśmy się na lunchu z nią i jej siostrą. Zasugerowałem, jaka moim zdaniem taktyka może okazać się najskuteczniejsza - spokojne wykorzystanie braku regularności ze strony bekhendowej Kuzniecowej. Rosjanka prezentuje ciekawy i urozmaicony technicznie backhand, ale kiedy dostaje czwartą czy piątą piłkę na tę stronę to zaczyna je psuć - zdradza były tenisista.
Wydawało mi się, że Agnieszka zgodziła się ze mną, jednak potem okazało się, że zupełnie nie wykorzystała mojej rady. Szkoda, bo to była kopalnia punktów w tym meczu. Tym bardziej mnie to dziwi, że poza wszystkimi swoimi zaletami Agnieszka to bardzo sprytna tenisistka, która potrafi wykorzystać słabość czy braki techniczne rywalki.
Dlatego dziwiłem się, że niepotrzebnie ryzykowała, szukała linii wtedy, gdy wystarczyło zagrać bezpiecznie. A przecież nawet wtedy, gdy Polka wysoko przegrywała, to Kuzniecowa, która ma kompleks Agnieszki, dalej była kłębkiem nerwów. Tymczasem nasza tenisistka nawet w końcówce dalej ryzykowała i pomogła Kuzniecowej wygrać - twierdzi Wojciech Fibak.
Szkoda, bo wśród największych osiągnięć Agnieszki, czyli ćwierćfinałów Australian Open i Wimbledonu, brakowało tego z French Open. Oczywiście 1/8 finału to też sukces, ale mieliśmy apetyt na więcej. Dlatego jestem bardzo rozczarowany - kończy Fibak. |