
Legenda polskiego tenisa Wojciech Fibak zastanawia się nad przyczynami słabszej formy Agnieszki Radwańskiej.
Od początku stycznia 'Isi' udało jej się wygrać raptem cztery mecze przy aż pięciu porażkach. Analogicznie, w poprzednim roku na początku marca miała na koncie 16 zwycięstw, jeden wygrany turniej.
Może dla filigranowej (55 kg) Polki obciążenia są za duże i stąd ciągłe problemy ze zdrowiem?
Nie sądzę. Szczupli, filigranowi sportowcy są właśnie mniej podatni na kontuzje i choroby. Potężna Szarapowa czy Williams częściej ma problemy niż np. Martina Hingis - mówi Fibak.
Agnieszka gra nieco słabiej, bo straciła pewność siebie. To w tenisie bardzo ważna rzecz. Djoković przegrywał niedawno na potęgę, bo zmienił rakietę i też stracił pewność. Agnieszka zgubiła ją w Australii. W zeszłym roku nigdy nie peszyła ją rola faworytki. Teraz ma trudniej, ale sądzę, że pewność wróci. Potrzebuje jednego dobrego turnieju - dodaje Fibak.
Zauważa jednak, że znaczenie ma styl gry Polki - lekki i techniczny.
Agnieszka nie ma piorunującego serwisu, nie wygrywa siłą uderzeń. Jej tenis jest oparty na precyzji. Teraz ma pod górkę, bo kilka rzeczy naraz się rozregulowało. Gdy brakuje zdrowia, mocnych nóg i pewności, pojawiły się częstsze porażki - podkreśla polski tenisista.
Jego zdaniem do tego dochodzi pech w losowaniach.
W Melbourne Bondarenko, w Dubaju siostra Urszula, teraz Chinka Li. Wszystkie niżej notowane, ale niewygodne. Ukrainka i Urszula dobrze znały styl Agnieszki, wiedziały, jak ją pokonać. Li to była zawodniczka z dwudziestki, niezwykle agresywna i wytrzymała. Dla polskich kibiców Agnieszka powinna wygrywać ciągle, ale tenis to sport, gdzie często decydują detale. Biadolenie, że to jakiś wielki kryzys, jest nie na miejscu. Ja w Agnieszkę wierzę - kończy Wojciech Fibak. |