 Navigator
 Panel usera
Witaj Gość IP: 38.107.179.218
 Polecamy
|
Isia: Na Li miała swój dzień  28/06/2010 19:16  admin  442 |
|

Po porażce na Wimbledonie z Chinką Na Li, Agnieszka Radwańska twierdzi, że jej rywalka miała "swój dzień".
Li nie miała żadnych potknięć, zagrała prawie idealny mecz. Nie byłam w stanie jej zagrozić - powiedziała Polka.
Agnieszka opowiedziała również o planach na najbliższą przyszłość.
Chinka zazwyczaj nie gra tak agresywnie. Na mączce, czy na hardkorcie raczej wymiany są dłuższe. Tak samo było, gdy spotkałyśmy się rok temu w III rundzie WImbledonu. Ale teraz zagrała ze mną inaczej niż wtedy - wyszła z nastawieniem, żeby wszystko kończyć ryzykownie " na raz". I wszystko trafiała. Miała dzień. Na pewno zagrała dużo bardziej agresywnie. Chinki zawsze grają falami, często mają kontuzje, ale potem się wybijają. Akurat trafiłam na " górkę" - opowiada Radwańska.
Nie da się wygrywać całe życie. Czasem się przygrywa, normalna rzecz. Wcześniej rzeczywiście przegrałam kilka meczów na własne życzenie, ale kryzys? Każdemu życzę takiego kryzysu, żeby grał w 1/8 finału Wimbledonu - odnosi się do swojej porażki tenisistka.
Zostaję jeszcze chwilę w Londynie, ale rakiety już do ręki nie wezmę. Muszę odpocząć - fizycznie i psychicznie. Potem mam kilka tygodni przerwy. Będę trenowała w Krakowie. Dopiero w połowie lipca lecę do USA na turnieje na twardych kortach - powiedziała o swojej najbliższej przyszłości Isia.
|
|
|