
Agnieszka Radwańska w swoim trzecim starcie w wielkoszlemowym turnieju tenisowym Australian Open, po raz pierwszy zakończyła rywalizację na pierwszej rundzie.
Polka, rozstawiona z numerem 9., uległa w Melbourne Ukraince Katerynie Bondarenko 6:7 (7-9), 6:4, 1:6.
Mecz trwał dwie godziny i 19 minut i jak do tej pory stanowi największą niespodziankę kobiecego turnieju.
Mecz rozpoczął się po myśli dla Ukrainki, która wygrała gema po swoim podaniu. Wprawdzie Radwańska od razu doprowadziła do wyrównania, to jednak dwa kolejne gemy należały do jej rywalki.
To najwyraźniej nieco obudziło krakowiankę, która od razu przełamała podanie Bondarenko, a kolejną partię wygrała "na sucho", doprowadzając do wyrównania.
W 10. gemie przy stanie 5:4 dla Ukrainki, Radwańska przegrywała nawet 0:40, ale ostatecznie udało się jej wygrać swoje podanie.
Kolejne piłki setowe Polka broniła przy stanie 5:6 - także udanie.
Tie-break rozpoczął się znakomicie dla Bondarenko, która prowadziła 5:1. Wprawdzie nasza zawodniczka zdołała doprowadzić do wyrównania, ale set padł łupem rywalki.
W decydującej partii wygrała ona 9-7. Radwańska w pierwszym secie popełniła aż 22 niewymuszone błędy.
Po zakończeniu tej partii Radwańska poprosiła o przerwę i udała się do szatni - podczas meczu temperatura sięgała 35 stopni Celsjusza i wiał silny wiatr.
Po wznowieniu gry Polka zaczęła przejmować kontrolę na boisku. W pierwszych trzech gemach tenisistki wygrywały swoje podania, jednak w czwartym Radwańska przełamała Bondarenko, triumfatorkę gry podwójnej sprzed roku.
Kiedy wydawało się, że zwycięstwo w tym secie jest tylko formalnością, niespodziewanie pojawiły się kłopoty. W 9. gemie, mimo, że Polka miała pięć piłek setowych, triumfowała Ukrainka, która przełamała naszą zawodniczkę i było już tylko 5:4 dla krakowianki. Ta jednak odpowiedziała błyskawicznie, wygrywając podanie Bondarenko i całego seta 6:4.
Trzecia partia rozpoczęła się najgorzej jak mogła: Ukrainka przełamała Polkę, następnie wygrała swoje podanie, by w trzecim ponownie być lepszą od Radwańskiej. Także czwarty i piąty gem należał do 23-latki.
W szóstym gemie w końcu Radwańska zaskoczyła i przełamała podanie rywalki. W kolejnym nastąpiła jednak egzekucja: Bondarenko, 59. zawodniczka światowego rankingu, wygrała seta i cały mecz.
Fatalnie dla Polki przedstawia się statystyka tego spotkania. Popełniła ona aż 51 niewymuszonych błędów, przy zaledwie 35 rywalki.
Był to pierwszy pojedynek tych zawodniczek, a występ w pierwszej rundzie Australian Open dał Radwańskiej czek na sumę 19 400 dolarów australijskich i 5 punktów do rankingu.
Oznacza to sporą stratę, bowiem przed rokiem w Melbourne odpadła dopiero w ćwierćfinale.
Pocieszający jest jednak fakt, że Radwańska ma dość wyraźną przewagę nad goniącymi ją rywalkami i o ile Nadia Pietrowa ma bardzo realne szanse na jej wyprzedzenie, o tyle następne w kolejce Caroline Wozniacki i Flavia Pennetta, aby znaleźć się przed „Isią”, musiałaby dotrzeć odpowiednio do finału i półfinału Australian Open.
Wynik pierwszej rundy:
Kateryna Bondarenko (Ukraina) – Agnieszka Radwańska (Polska, 9) 7:6(7), 4:6, 6:1 |