
Agnieszka Radwańska i Daniela Hantuchova pokonały w I rundzie debla US Open rozstawione z siódemką Chinki Shuai Peng i Jie Zheng 6:0, 4:6, 6:4.
Chinki są mocne, więc nie spodziewałyśmy się wygrać 6:0, 6:1. To nie tego typu zawodniczki, losowanie było pechowe, ale po niezłym meczu udało nam się je pokonać. Weszłyśmy na kort z nastawieniem, żeby choć trochę powetować sobie deblem niepowodzenie w singlu - opowiadała Radwańska.
Powiedziałyśmy sobie, że musimy coś zrobić. Że jeśli zagramy obie jak w singlu, to ugramy ze dwa gemy w sumie, bo obie spisałyśmy fatalnie - podkreśliła Radwańska.
Debla się gra dla prestiżu, po to, żeby zdobyć tytuł, ale jednak ze świadomością, że jak się wygra, jest fajnie, a jak się przegra, to się o tym od razu zapomina - twierdzi Agnieszka, porównując debla do singla.
Po US Open Polka wraca na dwa tygodnie do Krakowa, a potem leci do Azji na turnieje w Tokio (25 września) i Pekinie (1 października). Ostatni w sezonie występ zaliczy w Moskwie (17 października).
|