
Ze względu na niekorzystne przepisy fiskalne w swoich krajach wielu czołowych tenisistów i tenisistek świata decyduje się na rezydowanie w Monte Carlo.
Taką możliwość bierze pod uwagę także rodzina Radwańskich, choć na razie są to tylko bliżej nieskonkretyzowane plany.
Nie ukrywam, że ze względów podatkowych cały czas się zastanawiamy co z tym fantem zrobić. Mamy spory dylemat, bo widać, że ci sportowcy, którzy się decydują na rezydowanie w Monte Carlo po latach często płacą za to ogromną cenę i robią sobie problemy. Choćby Arantxa Sanchez-Vicario musi teraz płacić jakiś domiar, bo udowodnili jej, że tam nie mieszkała tyle, ile powinna - mówi Robert Radwański.
Jeśli Ula szybko doskoczyłaby do pierwszej dziesiątki, wtedy rzeczywiście byłby spory problem i musielibyśmy coś działać w tej sprawie. Naprawdę trudno być w tym wszystkim mądrym. Niektóre osoby mieszkały przecież w Dubaju, a teraz okazuje się, że Dubaj prawie bankrutuje, więc nic nie można przewidzieć. Na razie się nic nie zmieniło w tej kwestii i naszym domem jest wciąż Kraków - kończy Radwański. |