Radwańska: Popełniłyśmy za dużo błędów | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Radwańska: Popełniłyśmy za dużo błędów
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.191.112

Login
Hasło
Icon Newsy
Radwańska: Popełniłyśmy za dużo błędów
Data 28/01/2010 12:03 Autor admin Kliknięć 243
RSS
Robert Radwański
Po przegranym półfinałowym meczu debla w Australian Open Agnieszka Radwańska uznała, że przyczyna porażki leży w zbyt dużej ilości popełnionych przez nią i Kirilenko błędów.
Robert Radwański był zadowolony z występu swojej córki w deblu, z kolei udział w singlu 'Isi' ocenił na "średni"
.

To był lepszy mecz niż w finale w Dubaju, gdy rok temu przegrałyśmy z nimi gładko 3:6, 3:6. W trzecim secie odjechały nam dziś za szybko, nie popełniając właściwie żadnych błędów - opowiadała Agnieszka po meczu z parą Carą Black z Zimbabwe i Amerykanką Liezel Huber.

Dominowały wyraźnie w tym pierwszym secie, spychały nas do tyłu. W drugiej partii my byłyśmy trochę lepsze, ale potem znów było gorzej. Za mocne rywalki i tyle. To dwie świetne deblistki, mają super wolej, ciężko było je mijać - wyliczała Radwańska.

Z kolei Robert Radwański uwypuklił błędy partnerki Agnieszki - Marii Kirilenko.
Maria wyraźnie nie była w pełni sił. Zagrała słabiej niż zawsze, szczególnie jeśli chodzi o serwis. Nie będziemy jednak zwalać winny na partnerkę, Agnieszka też sporo psuła, miała problem ze skończeniem kilku wystawek. Dziewczyny przegrały z najlepszą parą świata. Rywalki świetnie spisały się zwłaszcza przy siatce.

Drugi set był szybki, bo Huber i Black miały słabszy moment, ale też Agnieszka i Maria zagrały lepiej. W trzecim secie zaprzepaściły wszystko na samym początku, trzeba się było mocniej skoncentrować na początku, a one od razu przegrały dwa gemy. Błędem było też ustawianie się Agnieszki na środku, przy serwisie Kirilenko. Rosjanka za słabo serwowała, by liczyć potem na taką klasyczną australijską "zbijkę". Do głosu od razu dochodziły rywalki - stwierdził Radwański.

Mimo wszystko, to był dla nas bardzo udany turniej deblowy. Jeśli chodzi o singla, to... było średnio. Najbardziej szkoda mi Uli, bo nie dość, że miała pecha w losowaniu, to jeszcze okazało się, że ma tę kontuzję pleców - mówi ojciec sióstr Radwańskich.

Przepakujemy się domu w Krakowie, ale właściwie nie zdążymy nawet usiąść, bo od razu jedziemy do Bydgoszczy na mecz Pucharu Federacji z Belgią. We wtorek chcemy już trenować w tamtejszej hali - opowiada o dalszych planach Pan Robert.

Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta