
Agnieszka Radwańska i Rosjanka Maria Kirilenko pokonały Amerykankę Lisę Raymond i Australijkę Rennae Stubbs 7:6 (8-6), 6:4 i awansowały do ćwierćfinału gry podwójnej wielkoszlemowego turnieju tenisowego Roland Garros w Paryżu.
Kolejnymi rywalkami polsko-rosyjskiej pary będą siostry Williams!
W niedzielę polsko-rosyjska para, występująca z numerem 11., wyeliminowała Amerykankę Lisę Raymond i Australijkę Rennae Stubbs 7:6 (8-6), 6:4. Mecz trwał dwie godziny i pięć minut.
One są bardzo dobrym deblem, a tak naprawdę wygrałyśmy z nimi o trzy piłki. Na pewno mogło być krócej, na przykład 6:1, bo w drugim secie miałyśmy dwa razy po 40:0 i raz 40:15 przy ich serwisie. Dużo było tych straconych szans i miałam już czarne myśli co do tego seta, bo to zawsze się mści na końcu. Na szczęście nie tym razem. W sumie nie jest ważne jak, ważne, że do przodu - powiedziała Radwańska.
To był w sumie bardzo długi mecz jak na debla, bo sam pierwszy set trwał godzinę i dziesięć minut. Pewnie gdybyśmy musiały zagrać trzeciego seta byłoby ciężko, bo Maria jednak miała w nogach ciężki mecz singlowy. Co prawda nie narzekała, ale na pewno była trochę zmęczona - dodała Polka.
Przeciwko siostrom Williams ciężko jest myśleć nad taktyką, bo nie bardzo można kombinować, gdy przyjdzie od razu strzał na drugą stronę. Musimy walczyć agresywnie o każdy punkt i nie szukać jakichś trików. Ich dominacja w deblu jest o wiele większa, niż w singlu. Tak naprawdę, jak mają swój dzień, to nikt na to nic nie poradzi - podkreśliła krakowianka.
Ostatnio grałyśmy z nimi w Madrycie na bardzo szybkim korcie, wręcz w hali, bo zamknęli dach przez deszcz. No i bez przewag, a tutaj są stare reguły, więc mecz pewnie będzie zupełnie inaczej wyglądał. Granie z przewagami chyba jest dla nas lepsze. Tutaj pogoda sprawia, że piłki są ciężkie i wolniejsze, więc powinno być więcej gry - kończy Polka. |