Radwańska po porażce: To nie był mój dzień | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Radwańska po porażce: To nie był mój dzień
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.179.220

Login
Hasło
Icon Newsy
Radwańska po porażce: To nie był mój dzień
Data 20/01/2009 09:28 Autor admin Kliknięć 327
RSS
Agnieszka Radwańska
Na konferencję prasową po przegranym meczu z Bondarenko, oznaczającym koniec przygody z Australian Open Agnieszka Radwańska przyszła bardzo smutna. Pociągała nosem, tak jakby przed chwilą płakała, choć zarzekała się, że tak nie było.


Nie roztrzaskałam nawet rakiety ze złości, a po takim meczu chyba powinnam ją rozwalić w drzazgi - mówiła Isia.

Kibice dopisali, słyszałam ich doping, ale niestety zarówno Marta Domachowska wczoraj, jak i ja dzisiaj, nie dorównałyśmy do poziomu ich dopingu - stwierdziła Radwańska.

Agnieszka do tej pory zawsze świetnie spisywała się w Wielkim Szlemie. W poprzednim roku nigdy nie przegrała przed 1/8 finału. Ostatni, i jedyny jak dotąd raz, została wyeliminowana w I rundzie w Paryżu w 2007 r.

Przegrałam z rywalką, a nie z upałem, czy wiatrem. Nie pokazałam wybitnej formy i gry w tym meczu. Zdaję sobie z tego sprawę. To nie był mój dzień, w trzecim secie już zupełnie nie byłam sobą.
Bondarenko grała tak, jak się spodziewałam. Mało psuła, grała regularnie. Nie było wielu okazji do uderzeń na raz, a więcej długich wymian
- mówiła Agnieszka.

Skąd aż 51 niewymuszonych błędów?
Nie wiem, ciągle trafiałam w siatkę. Błędy były często minimalne, ale było ich zdecydowanie za dużo. W tym pierwszym secie trochę zabrakło szczęścia, może gdybym go wygrała...

Nie da się ukryć, że byłam faworytką tego meczu. W całym turnieju chciałam dojść wysoko, minimum trzy-cztery rundy. Ale porażki się zdarzają. To jest część tenisa. Nie pójdę teraz powiesić się do łazienki. W ostatnich latach w Szlemie wiodło mi się bardzo dobrze, czasem po prostu zdarzają się niespodzianki. Oprócz mnie, w pierwszej rundzie odpadną 64 inne dziewczyny - ciągnie Agnieszka Radwańska.

Radwańska zagra jeszcze w Melbourne w deblu z siostrą Urszulą.
Na debel patrzę przez palce, choć oczywiście wyjdę na kort żeby wygrać. Najważniejszy był jednak singiel. Trudno, świat się nie kończy. Kolejne turnieje przede mną - zakończyła Agnieszka.
scarfejs
i wyznacza nowe cele...
20
Sty
jacquesz
i historia toczy się dalej...
20
Sty
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta