
Robert Radwański podtrzymuje swoje zdanie co do ograniczenia ilości deblowych występów Agnieszki Radwańskiej. Obecnie polska tenisistka zajmuje ósme miejsce w rankingu WTA - jak twierdzi jej trener, Polkę stać na zakończenie sezonu w czołowej szóstce tenisistek.
Myślę, że Isię stać na piąte czy szóste miejsce w rankingu, ale do tego potrzebne jest też trochę szczęścia. Uważam, że przy obecnym tłoku w czołówce utrzymanie się na ósmej, dziewiątej czy dziesiątej pozycji to i tak jest wielki sukces - powiedział Radwański.
Biorąc pod uwagę ostatnie powroty Belgijek, czy Szarapowej, to robi się to coraz trudniejsze. Nawet będąc wysoko rozstawioną, Isia może już w pierwszej rundzie trafić na jedną z nich i wtedy od razu mamy schody. Trzeba mieć szczęście w losowaniu i jeśli się uda ominąć w pierwszych rundach te gwiazdy, które grają świetnie, ale mają mało punktów, to powinno być dobrze - dodał trener Agnieszki.
Szarapowa w maju biegłego roku zaczęła znów grać w tenisa po dziesięciomiesięcznej pauzie spowodowanej kontuzją. W sierpniu, po urodzeniu córki, grę wznowiła Clijsters i triumfowała w wielkoszlemowym US Open. Natomiast Henin wróciła w styczniu, półtora roku po dość nieoczekiwanym zakończeniu kariery w maju 2008 roku, gdy była numerem jeden na świecie.
Łatwo się gra bez presji, kiedy na przykład świeżo upieczona mama wraca i może wygrać, ale nie musi. Jednak po zwycięstwie Clijsters w US Open wszyscy oczekiwali kolejnych fajerwerków, a one nie przyszły. Choć zbliżyła się do pierwszej dziesiątki rankingu, w styczniu z ogromnym trudem udało się jej wygrać zaledwie jednego gema w meczu z Nadią Pietrową - powiedział Radwański.
To znaczy, że jednak te dziewczyny nie wytrzymują presji, nawet jeśli są bardzo doświadczone. Agnieszka też miała trochę z tym problemów przed rokiem, gdy poprzedni sezon zakończyła po raz pierwszy w czołowej dziesiątce. Ale ten chwilowy kryzys przezwyciężyła w drugiej części roku i wróciła do TOP 10 na jesieni - dodał trener.
Nie chcemy powtórzyć błędów sprzed roku. Dlatego nie gramy już kilku turniejów po kolei, jak leci, tylko robimy dłuższe przerwy i to chyba z dobrym skutkiem. Jednak gra na punkty daje strasznie w kość, zwłaszcza jeśli Agnieszka występuje też w deblu - powiedział Radwański.
Trzeba będzie spasować trochę z tym deblem i mniej grać, ale lepiej. Niekoniecznie z Maria Kirilenko, choć ona jest jako pierwsza brana pod uwagę. Muszę przyznać, że bardzo dobrze się uzupełniają, to taka druga Ula, bo gra płasko i kombinacyjnie, no i jest wszechstronna. Jest podobnie zbudowana jak Agnieszka: szczupła i zwinna, a w deblu to jest bardzo istotne - kończy ojciec sióstr Radwańskich. |