
Trener Robert Radwański przyznaje, że Agnieszka w pojedynku z Venus Williams nie może być traktowana jako faworytka. Paradoksalnie uważa, że gra bez presji zwycięstwa może tylko pomóc 'Isi'.
Początek czwartej rundy turnieju WTA w Miami z udziałem Agnieszki Radwańskiej już dziś, ok. godziny 19.00
Oczywiście, że Agnieszka nie jest faworytką, ale po raz pierwszy od dawna zagra mecz bez presji zwycięstwa - mówi trener Polki.
Agnieszce chyba rzeczywiście w tym sezonie gra się trudniej w spotkaniach z niżej notowanymi dziewczynami. Czuje presję i denerwuje się, że musi wygrywać. Tak było w Indian Wells i w pierwszych spotkaniach w Miami. Z Venus nie ma nic do stracenia. Amerykanka to jedna z faworytek całego turnieju. Agnieszka tego meczu wygrać nie musi i może jej się grać łatwiej. Na pewno nie podda się bez walki - obiecuje Robert Radwański.
Rozstawiona z dziesiątką Radwańska w poprzednich meczach w Miami pokonała 4:6, 6:3, 6:2 Tamarine Tanasugarn z Tajlandii (WTA 45) i 6:4, 6:3 Kaię Kanepii z Estonii (WTA 19).
Oba spotkania mogła wygrać szybciej, ale niepotrzebnie się spinała - powtarza Radwański.
Venus Williams wygrała 6:3, 6:3 z Shahar Peer z Izraela (WTA 46) i w niedzielę 7:5, 6:3 z Niemką Aną-Leną Groenefeld (WTA 61).
Trudno ocenić w jakiej Amerykanka jest formie, bo w Indian Wells nie grała. W dużych turniejach zazwyczaj rozkręca się powoli. To, że z Groenefeld męczyła się w pierwszym secie, nic nie znaczy - podkreśla ojciec Agnieszki.
Przed meczem Agnieszki z Marią Szarapową na US Open w 2007 r. też nikt nie dawał jej szans, a jednak wygrała, wprawiając w szok Amerykę. Agnieszka potrafi się męczyć ze średniakami, ale umie też czasem zaskakiwać faworytki. Tak, że idzie im w pięty. Być może nadszedł czas na kolejną taką niespodziankę... - kończy optymistycznie trener Radwański. |