
Choć występ Agnieszki Radwańskiej stał pod znakiem zapytania z powodu kontuzji, pierwszy mecz przebiegł bardzo gładko.
Robert Radwański pochwalił swoją podopieczną za mądrą grę i oszczędzanie kontuzjowanej dłoni.
Szczęśliwie, Austriaczka za mocna nie była, ale też Agnieszka zagrała mądrze, optymalnie przy takim urazie. Szybko kończyła wymiany, wychodziła do siatki, była agresywna. Starała się za wszelką cenę oszczędzać dłoń. O to chodziło - powiedział po meczu Robert Radwański.
Jak się jednak okazuje, dłoń naszej tenisistki nie jest w najlepszym stanie. Kolejne dni upłyną Agnieszce na dalszej intensywnej terapii - akupunkturze, masażach, lodowych okładach. Będzie brała leki przeciwzapalne i trenowała mniej niż zwykle.
Radwański zdradził też, że za 1,5 tys. euro wynajmie dla córki włoskiego specjalistę od fizjoterapii.
W zeszłym roku wyleczył rękę Uli z podobnego urazu. Robi naświetlania, różne cuda. To wybitny fachowiec - stwierdził trener 'Isi'.
Zastanawiająca jednak w tej sytuacji jest jednak decyzja, by nie rezygnować z debla. Agnieszka ma w nim zagrać z młodszą siostrą Urszulą już w środę lub czwartek.
Zapisy do debla były dwa tygodnie temu. Na dziś gramy, ale zobaczymy, co będzie. Mam nadzieję, że singiel i debel nie będą tego samego dnia - powiedziała sama Radwańska. |