
Trener polskich tenisowych sióstr, Robert Radwański podtrzymuje zdanie, że kobiecy tenis jest na tyle nieprzewidywalny, że przy braku kilku zawodniczek z czołówki, w US Open triumfować może Agnieszka Radwańska.
Rodzina Radwańskich do USA doarła w czwartek. Agnieszka nie grała w tym tygodniu w turnieju w New Haven, bo po zeszłorocznej przygodzie z kontuzjami, zrezygnowała z obciążających występów tuż przed US Oen.
Agnieszka, rozstawiona z nr. 9, w I rundzie US Open zmierzy się z Hiszpanką Arantxą Parrą Santonją (WTA 55).
Hiszpanki za bardzo nie znamy, Agnieszka nigdy z nią nie grała. Wiemy tylko, że gra oburęczny nie tylko bekhend, ale też forhend. To taki drugi hiszpański garnitur, raczej będzie się trzymać z tyłu kortu, ale nie ma co ukrywać, że Agnieszka jest faworytką i powinna wygrać - mówi Radwański.
Zabraknie Sereny i Henin, a w czołówce jest mnóstwo znaków zapytania. Możemy mieć niespodziewany finał, jak w Paryżu, gdy o tytuł grała Schiavone ze Stosur. Znów może wygrać ktoś, kto w ogóle nie jest na razie brany pod uwagę, np. Agnieszka - stwierdził trener.
Oczywiście jeśli będzie w formie, bo na razie jest, ale u kobiet forma często bywa zmienna - kończy Radwański. |