
Robert Radwański zastanawia się nad skutkami dobrej gry Agnieszki Radwańskiej w deblu, w którym tworzy parę z Marią Kirilenko. Według trenera Isi, mogą one mieć niekorzystny wpływ na solowe występy Agnieszki.
Czy to oznacza porzucenie debla bądź samej Kirilenko przez Agnieszkę?
Agnieszka grała w USA dobrze, ale mogło być jeszcze lepiej. Za dużo było debla. W Miami Agnieszka przegrała z Venus Williams wyraźnie, bo sił do biegania starczyło jej na siedem gemów pierwszego seta. Siły nie miała, bo w nogach było kilka spotkań deblowych - twierdzi Radwański.
Zarówno w Indian Wells, jak i Miami, Radwańska poza singlem zagrała w parze z Rosjanką Marią Kirilenko, dwukrotnie dochodząc do ćwierćfinałów debla (w sumie sześć meczów).
Paradoks polega na tym, że to jest zbyt dobra partnerka. Razem tworzą tak silną parę, że zawsze są wysoko, trudno je pokonać. Debel, który miał być dodatkowym treningiem, zmienił się w obciążenie, które przeszkadza w singlu - ciągnie trener Agnieszki.
Czasem Agnieszka musi grać po dwa mecze dziennie, a rywalki są bardziej wypoczęte. W Miami nie bardzo mogła zrezygnować z debla, bo z Marią umówiła się dawno temu - dodaje Robert Radwański, który twierdzi, że jego córka nie zamierza występować w deblu aż do turnieju Rolanda Garrosa. |