Radwański o Australian Open i planach na przyszłość | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Radwański o Australian Open i planach na przyszłość
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.179.219

Login
Hasło
Icon Newsy
Radwański o Australian Open i planach na przyszłość
Data 02/02/2009 08:35 Autor admin Kliknięć 316
RSS
Robert Radwański
Australian Open? Już o tym zapomnieliśmy. Nie ma czasu na hamletowskie dylematy i rozdrapywanie ran
- mówi Robert Radwański.

Agnieszka Radwańska w tym tygodniu w Pucharze Federacji w Estonii.


Razem z Isią w reprezentacji Polski wystąpią Marta Domachowska oraz deblistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska.

Po powrocie z antypodów najlepsza polska tenisistka przez kilka dni trenowała w Krakowie: dwa razy na korcie, do tego codziennie dochodził blok zajęć ogólnorozwojowych.

Po jednej porażce nie będziemy wprowadzać żadnych zmian. A nie, przepraszam, będzie jedna jeśli chodzi o priorytety. Piątą najważniejszą imprezą w tym roku będzie dla nas majowy turniej w Warszawie.
Bardzo się cieszymy, że się odrodził, że przejął termin Berlina. Uda się zagrać w kraju, a poza tym Agnieszka zawsze dobrze radzi sobie przed Wielkimi Szlemami: przypomnę tylko sukcesy w Stambule i Eastbourne. Dyrektor Stefan Makarczyk zasłużył na olbrzymi szacunek. Jest świetnym dyplomatą, to jego osobisty sukces
- komentuje Radwański.

Wspomnienia z Melbourne ciągle są jednak w rodzinie Radwańskich żywe. Ten turniej nie potoczył się tak, jak wyobrażała sobie Isia. I to nie tylko jeśli chodzi o swój wynik. Singla kobiet wygrała Serena Williams, której "sukcesów raczej nie wróżyła".
Amerykanka nie dość że triumfowała w singlu, to jeszcze razem z siostrą okazała się najlepsza w deblu.

No, ta dziewucha to przecież potrafi grać, więc chyba nie możemy mówić o żadnej niespodziance - komentuje trener Radwański.

Jego zdaniem nieuzasadnione jest stwierdzenie, że gra pojedyncza kobiet stała na słabym poziomie.
Była nierówna, to prawda, ale wyniki oglądalności świadczą, że ludzie wciąż chcą patrzeć na panie. Widziałem dane telewizyjne. Są lepsze niż u mężczyzn - zapewnia.

Trener dodaje, że w Australii widać już pierwsze symptomy kryzysu, który dotknął światowych gigantów.
Players party zamiast w luksusowym hotelu odbyło się tym razem w namiocie. Organizatorzy oszczędzili w ten sposób na wynajmie drogiej sali. Nie przygotowano też gadżetów dla gości, a zamiast tego "poczęstowano" ich podkładkami na krzesełka.
Hospitality dla tenisistów zostało jednak na razie bez zmian. Tu wszystko jest zapisane w umowach i trudno z dnia na dzień wprowadzić cięcia
- kończy Robert Radwański.
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta