Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Radwański o pieniądzach w tenisie
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.103.63.56

Login
Hasło
Icon Reklama

 
Icon Newsy
Radwański o pieniądzach w tenisie
Data 21/11/2008 15:07 Autor admin Kliknięć 193
RSS
Robert Radwański
Najlepsza polska tenisistka Agnieszka Radwańska ma za sobą bardzo udany sezon, czego dowodem jest jej 10. miejsce w rankingu WTA.
Mimo, że popularna "Isia" należy do czołówki światowego tenisa, to jednak na popularność nie przekładają się jej kontrakty reklamowe.


Nie do końca zgadzam się, że rok był przełomowy. Postępy Agnieszki są konsekwentne. Ale ten rok na pewno czegoś nas nauczył. Iśka lepiej gra, a ja nauczyłem się poruszać w świecie rekinów - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Robert Radwański, ojciec i trener Agnieszki.

To własnie na niego spada ciężar mądrego funkcjonowania w świecie wielkiego tenisa. Zdaniem Radwańskiego rządzące tu zasady przypominają Hollywood.
Tu też aż roi się od agentów i pośredników. Zarabiają pieniądze, nie robiąc nic, tylko dlatego że kogoś znają. Nikt nie powinien stać między tenisistką a firmą, która chce płacić jej za reklamę.

Niemal wszystkie pieniądze wokół tenisa kontrolowane są jednak przez firmy menedżerskie: IMG, SFX i Octagon. Są one właścicielami licencji na większość turniejów, podzieliły się też zawodnikami. Starają się pozyskać ich jak najwcześniej. Pomagają im w karierze, ale także monopolizują ich interesy.
Robert Radwański stanowczo podkreśla, że nigdy nie zgodzi się na współpracę córki z agencją menadżerską.

Patrzą na nas jak na Don Kichotów walczących z wiatrakami. Agnieszka, będąc od pół roku w dziesiątce, nie jest w stanie podpisać kontraktu odzieżowego. Córka ma przecież same plusy. Gra dobrze, jest ładna i najmłodsza w czołówce.

Mimo, że pod względem sportowym rok był dla Agi udany, to jednak patrząc na sprawy marketingowe - tak kolorowo już nie było.
Straciliśmy kontrakt z Prokomem. A nic nowego nie mamy na widoku. Oferty, o których mówił nasz menadżer Wiktor Archutowski, pochodziły od pośredników. Żadna duża firma nie nawiązała z nami kontaktu. Jednak najważniejszy jest wynik sportowy. Z silnym każdy musi się liczyć. Prędzej czy później kontrakt też się znajdzie - kończy Robert Radwański.
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta