 Navigator
 Panel usera
Witaj Gość IP: 38.107.179.218
 Polecamy
|
Radwański zaniepokojony wagą Uli  11/01/2011 10:56  admin  345 |
|

Już w czwartek w eliminacjach do Australian Open startuje Urszula Radwańska. Robert Radwański niepokoi się jednak o jej kondycję i spadającą wagę.
Niby w trakcie zimowej przerwy Ula grała i trenowała ostro, ale jednak miała dwa tygodnie przerwy w przygotowaniach przez zapalenie okostnej w nodze. Taka kontuzja przytrafia się najczęściej od jumpingu albo skakania przez płotki. Zaraz po Nowym Roku przyplątała się jeszcze grypa żołądkowa i to tuż przed wylotem do Melbourne. Takie rzeczy zawsze się mniej lub bardziej odbijają na wytrzymałości, a sezon zacznie przecież w ekstremalnych warunkach, w samym środku australijskiego lata - powiedział Robert Radwański.
Niepokoi mnie też jej obecna waga, bo powiem szczerze, że Ula za dużo wyszczuplała ostatnio. Dość wyraźnie spadła na wadze i to rodzi pewne niebezpieczeństwa. Nie wiem czy właśnie z tego powodu nie osłabła jej odporności, bo często przy chudnięciu łapie się różne infekcje. Trudno powiedzieć, jaka jest przyczyna jej chudnięcia, ale pewnie zwykły brak czasu na takie rzeczy, jak właściwe odżywianie się. Tak bywa, kiedy nikt nie pilnuje dyscypliny, a przecież wyczynowcy muszą jeść pięć lub nawet sześć pełnowartościowych posiłków dziennie, żeby organizm funkcjonował jak należy - dodał Radwański.
Młodsza z sióstr Radwańskich w sierpniu 2009 roku była już sklasyfikowana na 62. miejscu w rankingu WTA Tour, ale w ubiegłym sezonie - od stycznia do lipca - nie grała z powodu pęknięcia jednego z kręgów w odcinku lędźwiowym kręgosłupa.
W marcu przeszła w Miami nowatorską operację polegającą na wypełnieniu szczeliny sztuczną tkanką kostną.
Na szczęście z plecami teraz jest wszystko w porządku i nic ją nie boli. Bardzo się z tego cieszę, bo to była jedna z najpoważniejszych kontuzji w tenisie od kilku lat. Przynajmniej nie przypominam sobie, żeby ktoś miał w ostatnich latach operację kręgosłupa. Oczywiście były chwile zwątpienia i strach, jak to się wszystko ułoży, szczególnie, gdy zobaczyłem Ulę wysiadającą z samolotu na wózku inwalidzkim. To już przeszłość i wierzę, że drugi raz czegoś podobnego nie będziemy musieli przechodzić - powiedział trener Uli i Agnieszki.
Przyjechaliśmy do Melbourne kilka dni wcześniej, żeby się ogrzać przed poważną grą na punkty, no i potrenować na prawdziwym hardkorcie na obiekcie turniejowym. Przez ostatnie tygodnie trenowaliśmy na kortach tylko imitujących twarde, bo tych właściwych w Krakowie wciąż nie ma i pewnie nieprędko się to zmieni, niestety. Poza tym graliśmy w halach, w których temperatura rzadko przekraczała 15 stopni, a w Australii w styczniu jest co najmniej dwa razy tyle i to w cieniu. Dlatego dobrze się jest z tym oswoić - zaznaczył Pan Robert.
Dotychczas zawsze przed Australian Open był przynajmniej jeden start, choćby w Sydney. Tym razem ułożyło się inaczej i musimy liczyć na efekt świeżości. Ula na jesieni grała dobrze, a momentami nawet bardzo dobrze, ale kilka razy nie miała szczęścia w losowaniu drabinek. Zresztą turnieje pod dachem były bardzo mocno obsadzone, nawet większe ITF-y, więc nie było praktycznie szans na łatwe punkty. Szkoda, że nie udało się odrobić strat w rankingu, bo wtedy nie musiałaby się przebijać przez eliminacje w Melbourne - kończy Radwański. |
|
|