
Agnieszka i Urszula Radwańskie Święta Bożego Narodzenia spędzą tradycyjnie w Krakowie.
Dziewczyny czekają na nie z niecierpliwością, a szczególnie na pierogi, które są ich wigilijnym przysmakiem.
Zawsze na święta jesteśmy w domu, czyli w Krakowie. Nasza rodzina nie jest zbyt liczna, osiem osób, ale ważne, że spędzamy ten czas wspólnie. Wigilia wygląda tak jak w tradycyjnym domu. Składa się z 12 potraw, które przygotowują mama i babcia. Spotykamy się u nas i siadamy razem do kolacji - mówią siostry Radwańskie.
Agnieszka najbardziej lubi zupę grzybową i pierogi, Urszula też kocha pierogi, ale wybiera barszcz czerwony.
Same niestety nie gotujemy. Możemy się tylko usprawiedliwić tym, że zawsze było mało czasu na cokolwiek innego niż tenis. Gotować też nie potrafimy. Mam nadzieję, że kiedyś będzie na to czas, bo to jest fajna sprawa.
Wigilie są co roku podobne. Jak byłyśmy małe to śpiewałyśmy kolędy przed lustrem i to była dla nas bardzo duża frajda. Teraz już wiemy, jak śpiewamy, dlatego już tego nie robimy - śmieją sie siostry.
Nie ma jakiegoś materialnego prezentu, który chciałabym otrzymać i którego nie mam. To co chciałam sobie kiedyś kupić albo było mi potrzebne, to już sobie kupiłam. Jeśli mam wybierać to może np. coś z biżuterii - zdradza Agnieszka.
Myślę, że najlepszym prezentem byłaby niespodzianka, coś oryginalnego, ale nie mam specjalnego zamówienia. Może być dobra książka, film czy płyta - ujawnia z kolei Urszula. |