Robert Radwański: Szlem w zasięgu ręki | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Robert Radwański: Szlem w zasięgu ręki
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.179.216

Login
Hasło
Icon Newsy
Robert Radwański: Szlem w zasięgu ręki
Data 08/04/2011 10:30 Autor admin Kliknięć 416
RSS
Robert Radwański
Trener i ojciec naszych tenisistek, Robert Radwański nie ukrywa, że sukces Agnieszki w deblu to rzecz drugorzędna zaś priorytetem są występy solowe.


Według Radwańskiego, wobec absencji czołowych zawodniczek i silnej dyspozycji Agnieszki, może ona w tym sezonie wygrać kilka turniejów.

Cały turniej w Miami był dla nas udany. Ćwierćfinał singla plus zwycięstwo w deblu to świetne wyniki. Miami to piąty pod względem prestiżu turniej świata, ważniejsze są tylko cztery Szlemy. W kobiecym tenisie w Polsce takiego sukcesu jeszcze nie było. Ale nie znaczy to, że teraz się przekwalifikowujemy na debel, dalej jesteśmy zainteresowani singlem. Gra podwójna jest dodatkiem - mówi o wynikach Agnieszki jej ojciec i trener.

Czy Hantuchova jest lepsza dla Isi niż Kirilenko? Absolutnie nie. Obie dobrze uzupełniają grę Agnieszki, bo grają płaskie piłki. To są dwie różne pary, ale jeśli chodzi o sportową klasę, bardzo zbliżone - dodaje Robert Radwański.

Szlem w deblu? Szlema to my chcemy wygrać, ale w singlu. Nie żartuję. Agnieszka lepiej w tym sezonie serwuje, trening ogólnorozwojowy daje rezultaty, bo jest wyraźnie mocniejsza fizycznie, ma nawet większą masę niż kiedyś. Do tego dochodzi doświadczenie, to już szósty rok Agnieszki w zawodowych turniejach. Trzeba wykorzystać sytuację w kobiecym tenisie - brakuje sióstr Williams, Henin skończyła karierę, inne dziewczyny mają spadki i wzloty formy. Szansa jest wyjątkowo duża. Trzeba tylko grać odważnie i ją wykorzystać. Blisko tak naprawdę było już w styczniu w Australian Open. Ćwierćfinał z Kim Clijsters był do wygrania - uważa trener tenisistki.

Mecz z Azarenką też był już niemal wygrany. Tam przecież były cztery meczbole. Trzeba tylko wykorzystać choć jeden. Nie chcę już do tego wracać. Zwonariewa zagrała świetnie, miała "dzień konia", to był jeden z najlepszych jej meczów, jakie widziałem. "Normalnie" zagrała dopiero dzień później, gdy gładko przegrała z Azarenką. W Miami Agnieszka miała taki mecz życia, gdy pokonała Francescę Schiavone, numer cztery na świecie. To jeden z jej najlepszych występów w karierze. Różnice w czołówce są minimalne, Agnieszka niczym nie odstaje - ciągnie Radwański.

W niedzielę, w rocznicę katastrofy smoleńskiej, wybieramy się na Wawel. Potem ja lecę z Agnieszką na turnieje do Stuttgartu, Rzymu i Madrytu, a Tomek Wiktorowski, który z nami współpracuje, zabiera Urszulę na mniejsze imprezy do Fes w Maroku i portugalskiego Estoril.
Czerwona mączka kiedyś była najlepszą nawierzchnią córek, ale ostatnio, szczególnie w przypadku Uli, to się zmieniło. Dziewczyny wolą korty twarde. Ale bez przesady, poradzą sobie. Najważniejsze, że są zdrowe. Ula wreszcie gra bez usztywniającego gorsetu, plecy przestały ją boleć. U Agnieszki po operacji stopy też nie ma już śladu, noga w ogóle nie puchnie
- kończy Robert Radwański.
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta