
Urszula Radwańska odpadła w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju US Open na twardych kortach w Nowym Jotku (z pulą nagród 21,644 mln dolarów).
Polska tenisistka przegrała z Niemką Kristiną Barrois 4:6, 4:6.
Pierwsze gemy spotkania Radwańskiej z Barrois były bardzo wyrównane. Urszula prowadziła 4:2, ale cztery kolejne gemy wygrała Niemka.
Druga partia rozpoczęła się źle dla Polki, bo od przegrania własnego serwisu. Jednak Ula szybko przełamała Barrois. Przy stanie 4:3 dla niemieckiej tenisistki, krakowianka zgłosiła uraz stopy.
Po kilkunastu minutach wróciła na kort, lecz przegrała gema przy serwisie rywalki i zrobiło się 5:3. Ula wygrała swoje podanie, a w kolejnym gemie prowadziła 40:30, jednak ostatecznie przegrała.
Zupełnie nie pasowała mi gra Niemki. Zabrakło mi cierpliwości w dłuższych wymianach. Wybijała mnie z rytmu. Ja zdecydowanie bardziej lubię atakować płasko, szybko, w jednostajnym rytmie, a takiej gry tu zupełnie nie było. Starałam się coś zrobić, ale nie wychodziło. Przegrałam zasłużenie - przyznała Urszula po meczu.
Na treningach też nie lubię, gdy Agnieszka miesza grę i dużo slajsuje. Ale to nie jest tak, że w ogóle się nie chce uczyć. Po prostu potrzebuję widocznie więcej czasu. Przez ostatnie dni trenowaliśmy właśnie odbiór slajsa, ale... może jeszcze za mało. Ja nie mam cierpliwości do takiej gry.
W końcówce poprosiłam o przerwę medyczną, ale to nie było nic groźnego. Odkleił mi się opatrunek na stopie, bo mam trochę poobcieraną. Trzeba było poprawić. To nie miało znaczenia dla meczu - kończy młodsza z sióstr Radwańskich. |