
Siostry Radwańskie nie zaprezentowały się najlepiej podczas tegorocznego Wimbledonu. Agnieszka odpadła w drugiej rundzie, a Urszula nie awansowała do turnieju głównego.
Atmosfera była super, świetny turniej, ale jestem zawiedziona swoim występem - powiedział młodsza z sióstr.
Bardzo dobrze gra mi się na trawie. Lubię tę nawierzchnię. Dopiero kiedy zobaczyłam losowanie, mina mi zrzedła. Nie miałam szczęścia. Ola Woźniak to bardzo trudna rywalka, kiedyś była w okolicach 30. miejsca na świecie. Nie mogę sobie nic zarzucić w tym meczu. Zagrałam dobrze, ona bardzo dobrze i wygrała - wspomina Urszula Radwańska.
Tenisistka powoli wraca do formy, ale zdaje sobie sprawę, że do optymalnej dyspozycji jeszcze jej daleko.
Najgorsze jest to, że gram falami. Raz zagram bardzo dobrze, a w następnym meczu na 40 procent tego, co potrafię.
Po raz pierwszy od lat siostrom Radwańskim podczas turnieju nie towarzyszył ojciec - trener.
Taka rozłąka dobrze zrobiła nam wszystkim. Potrzebowaliśmy od siebie odpocząć - skomentowała Urszula. |