Urszula Radwańska o minionym sezonie | Newsy | Agnieszka Radwańska. Portal tenisowy Radwanska.org
Icon Strona główna > Newsy > Add-ons > Urszula Radwańska o minionym sezonie
Icon Navigator
Icon Panel usera
Witaj Gość
IP: 38.107.179.216

Login
Hasło
Icon Newsy
Urszula Radwańska o minionym sezonie
Data 05/12/2010 17:57 Autor admin Kliknięć 243
RSS
Urszula Radwanska
To nie był najlepszy sezon dla Urszuli Radwańskiej. Młodsza z tenisowych sióstr miała poważną kontuzję kręgosłupa, a odbudowywanie kondycji przypadło na koniec sezonu
.

Na przełomie października i listopada Ula wystąpiła w dwóch turniejach ITF. We francuskim Saint Raphael przegrała w finale z Amerykanką Alison Riske, a w niemieckim Ismaning zdobyła tytuł.

Sezon dla mnie wyjątkowo krótki. Miałam problemy ze zdrowiem i spodziewałam się, że formę złapię najwcześniej pod jego koniec. Przez pół roku dość intensywnie trenowałam, więc nie mogę powiedzieć, że tęsknię za grą. Jeszcze mogłabym wystąpić w mniejszych turniejach, ale wolę spokojnie potrenować - mówi Urszula Radwańska.

Młodsza z isóstr Radwańskich punkty musiała zdobywać w turniejach niższej rangi zdobywać punkty, aby wrócić do czołowej setki rankingu WTA.
Pod względem organizacyjnym turnieje ITF dzieli przepaść od zawodów WTA. Jak tylko szło coś nie po myśli, w żartach powtarzaliśmy z tatą: "no tak, witamy w świecie ITF-ów".

Poza tym tak dawno nie występowałam w imprezach tej rangi, że prawie nikogo tam nie znałam. Rozpoznawałam kilka Niemek, ale one trzymały się razem. W Ismaning była też m.in. Polka Magda Linette, ale właściwie się nie znamy. Byłam więc trochę jak odludek. Turnieje ITF głównie są rozgrywane w mniejszych miejscowościach, więc nawet nie było co pozwiedzać - tłumaczy tenisistka.

Wygrałam jeden turniej, o puli nagród 50 tys. dol. Mam większe ambicje. Cieszyłam się z tytułu, ale najważniejsze, że dostałam się do eliminacji Australian Open. Dlatego najważniejszy i jednocześnie najtrudniejszy był półfinał w Ismaning. Wiedziałam, że zwycięstwo da mi występ w kwalifikacjach Wielkiego Szlema. O to chodziło. Byłam przeszczęśliwa.

Moja obecna forma to 90 procent możliwośći. W czasie prawie trzygodzinnego półfinału z Kristiną Barrois czułam ból w kręgosłupie, musiałam wzywać fizjoterapeutę na pomoc. To nic alarmującego, lekarze ostrzegali mnie przed takim scenariuszem - tłumaczy krakowianka.

Jakie cele stawia sobie Urszula na nowy sezon?
Na razie najważniejsze to wrócić do setki rankingu. Ale nie chcę mówić o tym, kiedy się tam mogę dostać.

Na początku, jak większość tenisistek, jadę do Australii, a potem? Zobaczymy. Zapewne skorzystam z zamrożonego rankingu i wystąpię w Miami oraz Indian Wells. Może zagram też w eliminacjach do mniejszych turniejów WTA. Tak naprawdę jeszcze nie myślałam, jak będzie wyglądał ten sezon.
Brak komentarzy.
Zaloguj się lub Zarejestruj się za darmo aby móc pisać komentarze.
 
Strona działa na silniku MemHT Porta