
Urszula Radwańska awansowała do II rundy turnieju WTA w Warszawie. Polka pokonała reprezentantkę Ukrainy, Marię Korytcewą 6:3, 3:6, 6:3.
Korytcewa sklasyfikowana była w turnieju na 20. pozycji. Polka - tylko trzy miejsca wyżej od Ukrainki.
Początkowe trzy gemy nie zapowiadały, że ten mecz zakończy się w trzech setach i po ponad dwóch godzinach. Agresywnie grająca Radwańska wygrywała piłkę za piłką i szybko objęła prowadzenie 3:0. Korytcewa zdołała jednak opanować sytuację i nie tylko mocno uderzała z głębi kortu, ale dołożyła do tego precyzję.
Ukrainka wygrała dwa gemy, jednak mądrze grająca Radwańska nie pozwoliła się w tym secie dogonić i wygrała go do 3. Polka często zmieniała tempo gry, decydowała się na zagrywanie skrótów i wygrywała prawie wszystkie wymiany pod siatką.
W drugim secie Korytcewa nadal uderzała mocno i precyzyjnie, a że Radwańska gorzej serwowała i wdawała się w długie i męczące wymiany, partia zakończyła się wygraną Ukrainki.
Początek trzeciego seta to zacięta walka. U Korytcewej widoczny był ubytek sił, a Radwańska znów zaczęła grać mądrze, zmieniając tempo gry. Krakowianka przy stanie 5:2 miała piłkę meczową, ale rywalka zdołała wygrać gema przy własnym podaniu.
W kolejnym Radwańska zdołała już jednak rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść.
Spodziewałam się ciężkiej walki, bo znałam rywalkę. Cieszę się, że wygrałam, bo mączka to nie jest moja ulubiona nawierzchnia, nie czuję tutaj piłki tak dobrze, jak na trawie - powiedziała po meczu z Korytcewą Ula Radwańska.
W II rundzie Radwańska zmierzy się z rozstawioną z numerem szóstym, grająca w Warszawie z „dziką kartą” Słowaczką Danielą Hantuchovą, która we wtorek wyeliminowała Hiszpankę Nurię Llagosterę Vives.
Ciężko mi teraz cokolwiek powiedzieć o Hantuchovej - nigdy z nią jeszcze nie grałam. Ale Agnieszka grała, więc razem pewnie coś ustalimy - dodała Urszula. |