
Agnieszka Radwańska jest najwyżej rozstawioną zawodniczką zgłoszoną do rozpoczynającego się 16 maja (eliminacjami) na kortach Legii turnieju rangi WTA Tour - Warsaw Open (z pulą nagród 600 tys. dolarów).
Wciąż jednak nie wiadomo, czy zagra w tym turnieju.
Mówi się, że Agnieszka jest zmęczona czy wręcz kontuzjowana, jednak sprawa może mieć drugie dno...
Na miejscu Agnieszki bym się wycofał z udziału w Warsaw Open. W zeszłym tygodniu nabawiła się urazu pleców. Nie może się dobrze ruszać, a przecież już 24 maja zaczyna się Roland Garros. Nie warto ryzykować - mówi menadżer sióstr Radwańskich, Wiktor Archutowski.
Agnieszka bardzo chce zagrać w Warszawie przed polskimi kibicami, ale zdrowie jest najważniejsze. Ma uszkodzone mięśnie. Chodzi w Madrycie na intensywną fizjoterapię, do Polski przyleci pod koniec tygodnia. Od razu mamy umówioną konsultację u ortopedy. Mamy nadzieję, że się wyleczy - stwierdził z kolei Robert Radwański, ojciec i trener 20-letniej Polki.
Rzeczywiście doszły mnie głosy, że Agnieszka Radwańska odniosła kontuzję w Madrycie. Jedynym ważnym dla mnie dokumentem jest lista startowa WTA, a na tej liście Agnieszka jest. Nie jest zatem, broń Boże, na chwilę obecną, wycofana – stwierdził, zapytany o problemy naszej najlepszej zawodniczki dyrektor turnieju, Stefan Makarczyk.
Zgodnie z przepisami WTA Radwańska może się wycofać nawet w niedzielę, dzień przed pierwszymi meczami, ale musi zostać zbadana przez oficjalnego lekarza WTA, który wystawi jej specjalne zaświadczenie orzekające, że nie jest w stanie grać.
Wycofując się bez takiego zaświadczenia, zapłaci karę - nawet kilkanaście tys. dol.
O tym, że Radwańska może nie zagrać w Warszawie, w środowisku tenisowym szeptano już bowiem pod koniec poprzedniego tygodnia. Plotkowano, że ponoć dyrektor Makarczyk obiecał trenerowi Radwańskiemu tzw. startowe, czyli dodatkowe pieniądze za udział Agnieszki w imprezie. W końcu miała być jej największą gwiazdą - to częsta praktyka na turniejach. Takie startowe to nawet kilkadziesiąt tys. dol.
Potem Makarczyk miał się z tego wycofać, na co Radwański odparł, że Agnieszka w Warszawie nie zagra.
Inna wersja zakłada, że to Radwański domagał się pieniędzy, a Makarczyk odmówił.
Na temat plotek się nie wypowiadam. Agnieszka chce grać w Warszawie, ale na razie jest chora i tyle. Być może wyzdrowieje, a być może nie - komentuje Radwański.
To bzdura, żadnych pieniędzy z dyrektorem Makarczykiem nie negocjowałem. Nigdy nie planowaliśmy, że Agnieszka nie wystąpi w Warszawie. Mamy umówione spotkania ze sponsorami, we wtorek podpisujemy w stolicy globalną umowę z producentem zegarków. Nie robilibyśmy tego, nie zakładając startu Agnieszki. Przecież wiadomo, że występ przed własną publicznością to dla niej priorytet - denerwuje się Archutowski. |